Upadek komunizmu

Wiosna obywateli to książka o zwykłych ludziach – przedstawicielach klasy robotniczej, ich rodzinach i niewiarygodnej, niespotykanej już jedności oraz woli walki o lepsze jutro. O demokrację. Timothy Garton Ash był naocznym świadkiem wszystkich wydarzeń w roku, w którym doprowadzono do obalenia Żelaznej Kurtyny. Jako historyk przygląda się sprawie obiektywnie i dokładnie, podaje bohaterów, miejsca i daty, a także zwraca uwagę na skutki każdego wydarzenia, nawet tych, które z pozoru wydają się błahe. Jako widz nie szczędzi podziwu dla osób, które spotyka.

Kilka miesięcy przedstawionych jest z perspektywy trzech krajów – Czechosłowacji, Węgier oraz Polski, a w każdym z nich znajdujemy punkty zapalne rewolucji, która na zawsze zmieniła oblicze polityczne Europy. Nie wszystkie są gloryfikowane, książka posiada bowiem bardzo duży pierwiastek humorystyczny, opisuje sytuacje prozaiczne, codzienne, przez co składające się na większą całość tym silniej pokazują, że uzyskany efekt był miernikiem wielkiej pracy. Zmęczeni, często sfrustrowani i przeklinający ludzie wydają się nam być swojscy, „nasi”.

Punty zapalne

W Budapeszcie trwa pogrzeb Imre Nagy, symbolu walki z komunistycznym reżimem. Wydarzenia mają charakter symboliczny, ponieważ Nagy był powieszony w 1958 roku i pochowany w anonimowym grobie. Rehabilitacja, której domagali się ludzie, wreszcie miała miejsce we wrześniu 1989 roku. Węgrzy uczcili swojego bohatera, a sam pogrzeb miał być dla nich symbolicznym pogrzebaniem samego komunizmu. Ćwierć miliona ludzi, skandujących na ulicach, domaga się wyzwolenia spod czerwonego buta. Już niedługo zjednoczą się na tyle, że te zamierzenia zostaną zrealizowane. W Pradze możemy obserwować aksamitną rewolucję, gdzie ponad 50 tysięcy ludzi, dzwoniących kluczami, które miały symbolizować ostatni dzwonek dla władzy, domaga się dymisji rządu. Działania doprowadzają do protestów w całej Czechosłowacji, bierze w nich udział 3/4 społeczeństwa. Udaje się

Polska rewolucja i strajki przebiegają w kilku etapach, w wielu miastach. Zaczynamy w Gdańsku, gdzie Henryka Krzywonos zatrzymuje tramwaj przed Operą Bałtycką. Lawinowo rozpoczynają się strajki, w tym ten najgłośniejszy, w Stoczni Gdańskiej. W Warszawie zaglądamy do jednego z lokali wyborczych, ale wybieramy się również do kopalni w Bytomiu, by obserwować rodzące się strajki górnicze. Siła Polaków pokazana jest zupełnie inaczej niż innych narodowości – tu wyraźnie można zauważyć małe grupy, które dopiero po czasie łączą się w większe, głównie poprzez korelacje zawodowe lub przynależność społeczną. Mimo wszystko wydarzenia doprowadzają do pełnego zwycięstwa.

Smutny morał na koniec

Autor, chociaż wielokrotnie zaznacza oddanie i zaangażowanie w sprawy wagi państwowej, nie może zrozumieć, dlaczego tak wielki potencjał został zmarnowany po upadku komunizmu. Pozostawia czytelnika również z e smutną refleksją, że nie potrafimy się już jednoczyć i w wypadku podobnego zagrożenia, zaledwie trzy dekady po spektakularnym sukcesie jesteśmy skazani na porażkę.